Powiedział gdzieś – Dobry pilot to stary pilot, taki o którym mass media nie piszą, bo nie ma powodu (w domyśle : brak sensacji)
A sam ? Przed pięćdziesiątką, dossier – pilot komunikacyjny (Airbus A320) doświadczalny, Atlantic Ferry (ok. 100 przerzutów) instruktor lotniczy ‘wszech nauk” ; magister prawa, pasjonat (nawet passyonat) gór (¾ Korony Ziemi zaliczone) i książek („Moja norma roczna półtora metra przeczytanych – chodzi o ustawiony z nich komin) Tematycznie – ostatnio pamiętniki podróżników XVII - i XVIII – wiecznych ; poznawanie świata poprzez ich sposób jego widzenia.
Wszystko to równolegle z nabijaniem 20 000 godzin nalotu.
- Szanuję ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia, a mimo to milczą - (A. Poniedzielski) Dobrze więc, gdyby na tle „skrzekotu niemilczących” słyszalny był głos tych, którzy coś do powiedzenia mają. Na przykład w dziedzinie lotnictwa na podstawie doświadczeń długoletniego pilotażu i w kontekście wszystkich przeciwności i przedziwności „na niebie i ziemi”, wiedzy teoretycznej z zakresu techniki i przepisów prawa lotniczego. A ponieważ mimo przewidywań nie nastąpiła śmierć książki, tej analogowej z papieru, dlaczego nie wyrazić tego słowem drukowanym, trudniejszym do zmanipulowania niż w internecie ?
Co nastąpiło. Dominik Punda. Pilot dobry, a pisarz ? Gdy ktoś potrafi nie tylko napisać, ale i znajdywać czas na czytanie innych, szanuję to szczególnie. Zły pisarz czyta tylko siebie.
„Dwie strony nieba”. Nie da się ukryć, że cena w kategorii horrendalnych, ale po przeczytaniu pierwszego rozdziału mogłem za jednym sławnym w literaturze biskupem powtórzyć -
Byle cię można znaleźć, byle kupić,
Nie żal skosztować, nie żal się i upić – oczywiście tonąc w treści.
Tytuł książki. Ważny dla autora i często wymyślony dopiero po zakończeniu dzieła. Czasem prosty, nic na wstępie nie mówiący, czasem informujący w sposób oczywisty o treści, czasem intrygujący albo wręcz przewrotny.
Weźmy przykłady z literatury o tematyce lotniczej – Saint Exupery „Pilot wojenny”, Ernest Gann „Los jest myśliwym”, Janusz Meissner „Haniebny czyn porucznika Herberta”, Arkady Fiedler „Dywizjon 303”, Tadeusz Schiele „Spitfire”, Ksawery Pruszyński „Spadochronowy witraż”.
I wreszcie „Dwie strony nieba”.
Strony nieba ? Nie chodzi chyba o lewą i prawą uściślaną cyframi tarczy zegara. Może coś na zasadzie zwrotu “dwie strony medalu”? Za proste. Fakt, że Autor jest szeroko oczytany w literaturze, mógłby wskazywać, że tytuł jest analogią do znanej XIX– wiecznej baśni Levisa Carolla „Co zobaczyła Alicja po drugiej stronie lustra ?” A cóż takiego zobaczyła ? Świat będący jakby karykaturą naszego, pełen absurdów, postaci dziwnych, głupich lub strasznych. Siedmioletnia bohaterka miała jednak przyswojone zasady, trzymając się nich wyszła z niebezpiecznej przygody zwycięsko.
Niebo (powietrze) szczególnie to nad północnym Atlantykiem w prezentacji Dominika Pundy bywa piękne, ale częściej jest zachmurzone, grożące oblodzeniem, zabłądzeniem równającym się śmierci. Zaskoczonemu raz taką pogodą panu Dominikowi udaje się we mgle trafić do Narsarsuaq (te nazwy grenlandzkie jak dla ambitniejszego rappera) kontroler z wieży chce mu odebrać licencję, bo przecież lotnisko z powodu mgły zostało zamknięte (!)
Groza żywiołu w powietrzu wysiłkiem prawie nadludzkim pokonana, a na ziemi biurokratyczna pospolitość skrzeczy. Żeby nie popsuć nastroju inny prospekt „dwóch stron nieba” – opowiadanie „Respect”.
Transfer Ferry z USA jednosilnikowej Cessny 182. Między Grenlandią a Islandią wał chmur nie do przewyższenia, oblodzenie, źle, potem lot na 200 metrach, za nisko, by mieć kontakt radiowy z Reykiavikiem. Niespodziewanie odzywa się kapitan lecącego 10 000 m wyżej Jumbo Jeta, który pośredniczy w kontakcie Pundy z Islandią, ale traktuje go z pogardliwą wyższością, bo myśli, że rozmawia z patałachem pilotującym jakiś dyspozycyjny odrzutowiec o wiele za nisko. W końcu pyta – Jaki masz samolot ?
- Cessna 182, proszę pana…
Długa chwila ciszy. I ...
- Szacunek, proszę pana …
Co więcej ? Czytajcie.
Zb. Sułkowski
PS. O przyprowadzeniu “Iskierki” naszego Prezesa z Ameryki jest też fragmencik