Z imponującym rozmachem zorganizowany przez Aeroklub Tatrzański VI Zlot Szybowców Zabytkowych na Litwince ( oficjalnie Litwiński Wierch w Czarnej Górze na Spiszu) odbył się 6 – 7 września, chociaż tym razem bez komfortu dalekiego widzenia. Jakaś tutejsza „wróżka czarodziejka” uznała, że pięknej pogody tego lata na Podhalu było dosyć i najwyższy czas z tym skończyć.
No i w pierwszym dniu „psota”, jak tu mówią, tak deszczem i mglą Litwinkę przytuliła, że tylko dla honoru na hazard jednego lotu ze szczytu jakiś pasjonat się poważył.
W niedzielę 7-go b.m. o godz. 10.00 było lepiej o tyle, że nie padało. Było zimno, szaro, ponuro z bledziutką nadzieją meteo na lepiej. Niemniej zaczęto rozpakowywać przywleczone statki powietrzne – aż dwa Grunau Baby, dwie Muchy Standard i już pojedynczo kolejne – SZD-15 „Sroka” (!) SZD-25 „Lis”, SZD-24 „Foka”, SZD-30 „Pirat”, SZD-36 „Cobra”, Schleicher Ka-8 i dodatkowo szkolna kompozytowa PW-2 „Gapa” z pocz. lat 90-tych.
W samo południe „stowarzyszenie chętnych” zdecydowało – Startujemy ! Z tym, że z powodu fatalnego wiatru od tyłu, przenosimy ślizgowce (tak należałoby tradycyjnie wyrażać się na Czarnej Górze) na stok północny. Co nastąpiło i w konsekwencji wystrzelono z gum 6 „ślizgowców” – obie „Muchy”, Schleichera, „Pirata”, „Gapę” i „Lisa”. Niestety nie wzleciała „Grunau Baby”, której przy starcie pękła płoza, oraz „Sroka” - ktoś z gawiedzi niechcący (?) uszkodził skrzydło.
Wszystkie owe wzloty z powodu warunków (albo lepiej - braku warunków ) polegały na zejściu lotem ślizgowym w stronę najbliższego z trzech wyznaczonych lądowisk.
Za to sporo się działo w powietrzu nad szczytem. O tym więcej w komentarzu przy zdjęciach ; nie wszystko zdołałem ująć, ale najistotniejsze chyba tak - dla potwierdzenia, że tegoroczna „Litwinka” zaimponowała najbardziej wymagającym.
ZbS – tekst i zdjęcia